Dlaczego taras zaczyna „sprężynować” po roku?
Co tak naprawdę sprężynuje: deska czy legary?
Uczucie „sprężynowania” tarasu większość osób przypisuje deskowaniu, ale w praktyce problem najczęściej siedzi niżej – w legarach i podbudowie. Deski tarasowe rzadko same z siebie uginają się na tyle, by dawać efekt trampoliny. To legar pracuje jak belka: jeśli jest zbyt cienki, za rzadko ułożony albo oparty na zbyt dużych odstępach, zaczyna się uginać. Po kilku miesiącach, gdy drewno przeschnie, minimalnie się skręci albo punktowo osłabnie, ten efekt tylko się nasila.
Z zewnątrz taras wygląda na solidny – grube deski, ładne wkręty, wszystko wypoziomowane. Tymczasem pod spodem legary potrafią leżeć na kilku bloczkach „od święta”, a pomiędzy nimi tworzą się długie odcinki wiszącego w powietrzu drewna. Do tego dochodzi często zbyt duży rozstaw samych legarów, szczególnie pod deskami cienkimi lub kompozytowymi. W efekcie cała konstrukcja pracuje jak ława sprężynująca, a użytkownik ma wrażenie, że podłoga „pływa”.
Jeśli taras zaczął sprężynować dopiero po roku, najczęściej oznacza to, że na etapie montażu parametry były „na styk”. Na początku drewno było jeszcze wilgotne, miało pełny przekrój i sztywność. Z czasem się wysuszyło, lekko skręciło, a miejscami osiadła podsypka pod bloczkami. Konstrukcja straciła rezerwę sztywności i niedoskonałości montażu wyszły na wierzch.
Trzy najczęstsze błędy prowadzące do uginania tarasu
Sprężynowanie tarasu rzadko jest wynikiem jednego spektakularnego błędu. Zazwyczaj to suma kilku „drobiazgów”, które osobno by się wybroniły, ale razem tworzą tykającą bombę. Najczęściej spotykane problemy to:
- Za mały przekrój legara w stosunku do rozpiętości i planowanego obciążenia.
- Zbyt duży rozstaw podpór pod legarem (np. legar 45×70 mm leżący na bloczkach co 120–150 cm).
- Za duży rozstaw legarów pod deskami, szczególnie przy deskach kompozytowych lub cienkim drewnie (np. deska 21 mm, a legary co 60 cm).
Do tego dochodzą kwestie dodatkowe: sztukowane legary bez podparcia na łączeniu, brak klinów poziomujących, podkładanie przypadkowych kawałków drewna zamiast odpowiednich podkładek oraz brak separacji legara od gruntu. Każdy z tych elementów trochę zmniejsza sztywność i stabilność. Po roku-dwóch ruchy są już wyraźnie odczuwalne pod stopą.
Jak objawia się źle dobrany legar w praktyce?
Przy dobrze dobranych legarach taras można obciążyć kilkoma osobami, stołem, krzesłami i nie ma prawa czuć się sprężynowania. Konstrukcja może minimalnie pracować, ale bez efektu „płyty gipsowej” pod stopami. Źle dobrane legary dają o sobie znać w kilku charakterystycznych sytuacjach:
- Taras wyczuwalnie ugina się pomiędzy bloczkami – w środku przęsła legara.
- Przy dynamicznym kroku (biegające dzieci, skaczący pies) czuć, że podłoga nie jest stabilna.
- Przy stołach i cięższych meblach pojawia się odczuwalne „pływanie” tarasu podczas przesuwania krzeseł.
- Z czasem zaczynają się mikropęknięcia wokół wkrętów w deskach – to sygnał, że deska pracuje więcej niż powinna, bo legar ją „niesie” zbyt rzadko lub sam się ugina.
Takie objawy wskazują wprost: coś jest nie tak z geometrią i sztywnością konstrukcji legarów. W kolejnych częściach znajdziesz konkretne wytyczne, jak dobrać legary tak, aby podobnego scenariusza uniknąć.
Jakie siły działają na legary tarasowe?
Obciążenie użytkowe – nie tylko ludzie na tarasie
Legary tarasowe przenoszą nie tylko ciężar własny desek, ale przede wszystkim obciążenie użytkowe. W praktyce to:
- ludzie – czasem kilka osób stojących obok siebie,
- meble tarasowe, grill, donice z ziemią,
- okazjonalnie cięższy sprzęt (drabina, myjka, narzędzia),
- śnieg zalegający zimą, jeśli taras nie jest zadaszony.
Dla uproszczenia przyjmuje się, że taras powinien bez problemu przenosić obciążenie rzędu 200–250 kg/m² (to wartości stosowane dla balkonów i tarasów w budownictwie mieszkaniowym). Do tego dochodzi ciężar własny desek, legarów i ewentualnej podkonstrukcji. Oznacza to, że legary nie mogą być dobierane „na oko”, tylko jako element nośny, który przenosi realne obciążenia, a nie jedynie „leży pod deskami”.
Długość przęsła i ugięcie – fizyki nie da się oszukać
Legar pracuje jak belka podparta co pewien odstęp (bloczek, stopa fundamentowa, mur). Im większa odległość między podporami, tym większe ugięcie przy tym samym przekroju i materiale. Dotyczy to zarówno drewna, jak i aluminium czy kompozytu. Doświadczenie z budów pokazuje, że:
- sensowne przęsło dla legara drewnianego 45×70 mm to około 40–60 cm,
- powyżej 1 m długości przęsła przy konstrukcji lekkiego tarasu ryzyko sprężynowania rośnie lawinowo.
<lidla legara 60×80 mm można sobie pozwolić na przęsło 70–80 cm,
Problem w tym, że wiele realizacji ma legary podparte rzadko, bo „szkoda bloczków” lub „przecież i tak to tylko taras”. To krótkowzroczne podejście. Nawet jeśli w dniu montażu wszystko wydaje się sztywne, po kilku sezonach ruchy będą coraz większe. Ugięcie kumuluje się: osiadanie bloczka, minimalne zgniecenie podkładek, wysychanie drewna i jego skurcz – efekt końcowy to kilka milimetrów ugięcia odczuwalnych pod stopą.
Rezerwa sztywności – dlaczego „na styk” to za mało
Taras to nie konstrukcja jednorazowa. Ma stać w słońcu, deszczu, mrozie przez kilkanaście lat. Drewno będzie się wysuszać, wilgotnieć, pracować. Dlatego legary powinny być dobrane tak, aby mieć zapas sztywności – konstrukcyjny bufor na błędy, starzenie się materiału i nieprzewidziane obciążenia. Jeśli w teorii coś „jeszcze się mieści w normie”, w praktyce warto przyjąć to jako minimum, a nie punkt docelowy.
Prosta zasada: jeśli masz wątpliwość, czy rozstaw podpór dla danego przekroju legara jest wystarczający, załóż o jedną podporę więcej na przęsło. Koszt dodatkowych bloczków lub stóp fundamentowych jest niewspółmiernie niższy niż późniejsze podbijanie tarasu od spodu, rozkręcanie desek i wzmacnianie konstrukcji.
Dobór materiału na legary: jakie drewno i czy tylko drewno?
Drewno na legary – gatunki i klasy, które mają sens
Najczęściej stosuje się legary z drewna iglastego: świerk, sosna, modrzew. Nie każdy materiał z tartaku nadaje się jednak na element nośny tarasu. Kluczowe jest:
- klasa wytrzymałościowa – dla legarów dobrze celować w drewno klasy C24 lub wyżej (dla konstrukcji prostych dopuszcza się czasem C18, ale im lepsza klasa, tym większa przewidywalność),
- brak dużych, luźnych sęków w strefach maksymalnego zginania (środek przęsła),
- odpowiednia impregnacja ciśnieniowa lub zastosowanie drewna naturalnie trwalszego (np. modrzew syberyjski, dąb przy konstrukcjach bardziej „profi”).
Niedopuszczalne są legary z odpadu: popękane, z sinizną, z dużą ilością skrętów włókien czy – co gorsza – z miejscowymi zgniliznami. Taki materiał może trzymać się wizualnie, ale jego moduł sprężystości i wytrzymałość na zginanie będą dużo niższe. W efekcie legar będzie uginał się bardziej niż zakłada projektant-amator.
Aluminiowe i kompozytowe legary – kiedy warto je rozważyć?
Coraz częściej pod deskami kompozytowymi stosuje się legary aluminiowe lub kompozytowe. Ich zaletą jest większa stabilność wymiarowa, odporność na wilgoć i grzyby oraz przewidywalne parametry mechaniczne. Przy odpowiednio dobranym profilu aluminium pozwala na nieco większe rozpiętości między podporami bez ryzyka sprężynowania. Jednak:
- profil aluminiowy musi być dobrany przez producenta systemu – nie każdy „ceownik z marketu” się sprawdzi,
- konieczne jest zastosowanie przekładek akustycznych (gumowe/poliuretanowe podkładki) między aluminium a podłożem, aby uniknąć dzwonienia i przenoszenia drgań,
- otwory montażowe powinny pozwalać na kompensację rozszerzalności termicznej (aluminium pracuje mocno w słońcu).
Legary kompozytowe z kolei są wygodne przy systemach jednolitego producenta: taras, legar, klipsy, wkręty. Zwykle producent podaje maksymalne rozstawy podpór i legarów. Trzymanie się górnych wartości z katalogu to proszenie się o sprężynowanie, dlatego przy samodzielnym montażu lepiej ustawić podpory gęściej niż w tabelce „max”.
Wilgotność i prostota przekroju – dwa często ignorowane aspekty
Drewno na legary powinno mieć kontrolowaną wilgotność. Legary z tartaku, świeże, „prosto z piły” mogą mieć ponad 25–30% wilgotności. Po położeniu na suchym, przewiewnym podłożu zaczną intensywnie wysychać, skręcać się, pękać. Ugięcia i skręcenia pojawiają się wtedy nie tylko pod obciążeniem, ale także jako skutek samego procesu schnięcia. Lepiej korzystać z drewna przynajmniej częściowo sezonowanego lub suszonego komorowo.
Druga rzecz to prosty, jednorodny przekrój. Legar powinien mieć możliwie równą wysokość na całej długości, bez „brzuszków”, zaciosów czy dorysowanych podcięć. Każde zwężenie przekroju w środku przęsła działa jak osłabienie belki – to tam będzie największe ugięcie. Jeśli już trzeba miejscowo podciąć legar (np. przy wejściu, przy progu), najlepiej robić to w strefach blisko podpór.

Przekrój legarów: jak dobrać wymiary do tarasu?
Typowe przekroje legarów drewnianych a rozpiętości
Poniżej zestawienie typowych przekrojów legarów drewnianych stosowanych pod tarasy oraz orientacyjnych maksymalnych rozstawów podpór, przy których nie powinno pojawiać się odczuwalne sprężynowanie (przy standardowym obciążeniu i poprawnym rozstawie legarów pod deskami):
| Przekrój legara | Orientacyjny max. odstęp między podporami | Zastosowanie |
|---|---|---|
| 40 × 60 mm | do 40 cm | małe tarasy, podest przydomowy, lekkie obciążenia |
| 45 × 70 mm | 40–60 cm | standardowe tarasy przydomowe, jeśli podpory są gęsto |
| 60 × 80 mm | 60–80 cm | większe tarasy, większe obciążenia, tarasy przydomowe z meblami |
| 70 × 100 mm | 80–100 cm | tarasy wyniesione, większe rozpiętości, części nad gruntem |
Wartości powyżej są konserwatywne. Jeśli podbudowa jest słabo zagęszczona, grunt niepewny lub przewidujesz bardzo intensywne użytkowanie tarasu (częste imprezy, dużo ludzi na małej powierzchni), rozsądnie jest zmniejszyć rozstaw podpór o 10–20%.
Wysokość legara ma większe znaczenie niż jego szerokość
Przy zginaniu w pionie to głównie wysokość przekroju legara decyduje o jego sztywności. Innymi słowy: legar 45 × 90 mm ułożony „na sztorc” (wysokość 90 mm) będzie dużo sztywniejszy niż legar 90 × 45 mm ułożony płasko (wysokość 45 mm), choć oba mają podobną ilość drewna. Z tego powodu:
- legary układa się na wyższym boku, a nie płasko,
- jeśli dopuszcza na to wysokość konstrukcyjna tarasu, lepiej sięgnąć po wyższy przekrój niż grubszy „na szerokość”,
- przy niskiej konstrukcji (np. taras na wylewce, minimalna wysokość) trzeba mocno zagęścić podpory, by zrekompensować mniejszą wysokość legara.
Rozstaw legarów pod deskami – drugi filar sztywności tarasu
Sam przekrój i podparcie legara to tylko część układanki. Drugim krytycznym parametrem jest rozstaw legarów pod deskami. Jeśli są rozstawione zbyt rzadko, deska będzie pracowała jak mała belka i zacznie sprężynować, nawet gdy legary są sztywne.
Producenci desek zazwyczaj podają maksymalny dopuszczalny rozstaw osiowy legarów – dla desek drewnianych typowo 40–60 cm, dla kompozytów często 30–40 cm. Kilka praktycznych zasad:
- dla desek drewnianych 21–28 mm grubości bezpieczny rozstaw to 40–50 cm,
- dla wąskich lub cieńszych desek lepiej zejść do 35–40 cm,
- przy kompozytach nie wychodzić ponad to, co przewidział producent; górne granice z katalogu traktować ostrożnie,
- w strefach większego obciążenia (przy stołach, jacuzzi, wejściach) można zagęścić legary o 10–15 cm względem reszty tarasu.
Dobrym testem jest „próba skoku” na surowej konstrukcji: deski już leżą, ale jeszcze nie są wszystkie przykręcone. Jeśli przy dynamicznym obciążeniu (zeskok z niewielkiej wysokości) czuć wyraźne wybicie deski między legarami, rozstaw jest na granicy i lepiej dodać legar.
Układanie legarów względem desek – kierunek i wiązanie konstrukcji
Deski zawsze układa się prostopadle do legarów. To banał, ale z tego wynika kilka konsekwencji, o których łatwo zapomnieć:
- legary powinny tworzyć równoległą siatkę, bez „uciekania” jednej osi względem drugiej – każdy większy skos powoduje, że deska w pewnym miejscu znajdzie się praktycznie „w powietrzu”,
- w miejscach łączenia desek na długości potrzebne są podwójne legary (dwa legary obok siebie, tak by każda deska łapała swoją połówkę),
- łączenia legarów (na długości) dobrze jest przesuwać względem siebie – nie robić wszystkich złącz w jednej linii, tylko „mijankowo”.
Dodatkowym sposobem usztywnienia tarasu jest stosowanie stężeń, czyli krótkich odcinków drewna łączących legary poprzecznie. Najczęściej robi się to:
- przy krawędziach tarasu – aby legary nie „chodziły” na boki,
- w długich polach bez podpór bocznych – dla wytłumienia bocznych drgań.
Prosta kratownica z kilku poprzeczek potrafi wyraźnie poprawić odczuwalną sztywność całości, nawet jeśli przekroje legarów są dość lekkie.
Podparcie legarów: bloczki, stopki, podbudowa – jak nie osłabić dobrej konstrukcji
Nawet najlepszy legar nie pomoże, jeśli podpory pod nim będą się zapadać. „Sprężynowanie” po roku często wynika nie z samego drewna, tylko z pracującej podbudowy. Kluczowe elementy to:
- stabilny grunt – usunięta warstwa humusu, zagęszczony piasek/pospółka, geowłóknina ograniczająca mieszanie się warstw,
- nośne bloczki/stopy – betonowe elementy ustawione na wyrównanej warstwie, bez klinowania na przypadkowych kamykach czy kawałkach drewna,
- równomierne rozłożenie podpór – brak „dziur” w środku pola, gdzie legar pracuje jak most nad przepaścią.
Częsty błąd: gęsto rozstawione bloczki przy ścianie domu i coraz rzadsze w stronę ogrodu. Po kilku latach grunt dalej od budynku osiada bardziej, bloczki „siadają”, a taras zaczyna się wyraźnie uginać przy brzegu. Lepiej od razu przyjąć jednolity, dość gęsty rozstaw podpór na całej powierzchni.
Przy tarasach na wylewce czy płycie betonowej problemem nie jest samo osiadanie, ale punktowe podparcie. Podkładki gumowe czy plastikowe pod legarem powinny mieć rozsądną powierzchnię, a nie być cienkim „patykiem” pod środkiem przekroju. Im większa powierzchnia styku, tym mniejsze miejscowe zgniecenie i mniejsze ryzyko pojawienia się „luźnych” punktów po sezonie.
Łączenie legarów i mocowanie do podłoża – sztywność nie tylko w pionie
Taras, który w pionie trzyma się nieźle, może być irytująco „miękki” w poziomie: chybotliwy, z lekką pracą konstrukcji przy chodzeniu czy przy balustradzie. Dużo zależy od tego, jak legary są ze sobą połączone i zakotwione.
Sprawdzone rozwiązania:
- łączenie na zakładkę – przy łączeniu legarów na długości, jeden zachodzi na drugi na odcinku kilkudziesięciu centymetrów i obydwa są podparte na bloczku; takie miejsce trzeba skręcić kilkoma wkrętami konstrukcyjnymi,
- kotwy do podłoża – na tarasach wyniesionych legary łączy się ze słupkami/stópami za pomocą stalowych kątowników i kotew, co ogranicza boczne ruchy całego rusztu,
- wkręty konstrukcyjne zamiast cienkich wkrętów do drewna – mniejsza podatność na wypracowanie się połączeń.
Przykładowo: taras na słupach stalowych, gdzie legary tylko „leżą” na głowicach i nie są do nich przykręcone, przez pierwsze tygodnie może sprawiać wrażenie solidnego. Po kilku miesiącach, gdy drewno doschnie, a śruby lekko się poluzują, zaczyna być czuć lekkie szarpnięcie przy wchodzeniu – to właśnie efekt braku sztywnego związania elementów.
Taras wyjątkowo niski – jak zapewnić sztywność przy małej wysokości konstrukcji
Najtrudniejsza kategoria to tarasy o bardzo małej wysokości – np. na gotowej płycie betonowej, gdzie między wylewką a progiem drzwi jest 6–8 cm. Klasyczny legar 45 × 70 mm nie wejdzie, a oczekiwanie co do braku „sprężyny” jest takie samo.
W takich sytuacjach sprawdzają się inne podejścia:
- zastosowanie niższych, ale gęsto podpartych legarów (np. 30–40 mm wysokości) z rozstawem podpór co 30–40 cm,
- użycie legarów aluminiowych o płaskim profilu, opartych na regulowanych wspornikach, które przenoszą nacisk na większą powierzchnię,
- układanie desek bezpośrednio na systemowych profilach kompozytowych/panelach z fabrycznymi „żebrami” nośnymi.
Wspólny mianownik: im niższy przekrój legara, tym gęstsza siatka podpór. Nie da się mieć jednocześnie bardzo niskiej konstrukcji i rzadkich podpór bez odczuwalnego ugięcia.
Deska też pracuje – wpływ grubości i rodzaju deski na odczuwalne ugięcie
Część osób skupia się wyłącznie na legarach, a źródło „sprężyny” leży w samej desce. Cieńsza, szeroka deska kompozytowa ugnie się mocniej niż grubsza, wąska deska z twardego drewna, nawet przy tym samym rozstawie legarów.
Jeśli taras ma być wyjątkowo solidny (np. pod ciężkimi donicami, grillem, jacuzzi), warto połączyć kilka rozwiązań:
- deska drewniana o grubości minimum 25 mm, najlepiej z gatunku o wyższym module sprężystości (modrzew, dąb),
- rozstaw legarów nie większy niż 40 cm osiowo,
- zagęszczenie legarów w strefach dużych obciążeń – dodatkowe legary pod planowanym ustawieniem ciężkich elementów.
Przy kompozytach, szczególnie tych z pustą komorą w środku, rozstaw legarów musi być restrykcyjnie zgodny z zaleceniami producenta. Te deski są sztywne w ograniczonym zakresie – przekroczenie dopuszczalnego rozstawu potrafi dramatycznie zwiększyć ugięcie.
Najczęstsze błędy przy doborze legarów i jak ich uniknąć
Przewymiarowane deski, niedowymiarowane legary
Częsty obrazek: ładne, grube deski tarasowe, a pod spodem rzadko rozstawione, cienkie legarki z tartaku. Na początku wizualnie wszystko wygląda dobrze, ale po kilku sezonach wychodzi prawda – taras „pływa” pod nogami.
Bezpieczniej zrobić odwrotnie: solidniejszy ruszt i rozsądne deski. Dobrze zaprojektowana siatka legarów i podpór pozwala w przyszłości wymienić same deski bez obawy, że nowa okładzina wyciągnie na wierzch błędy w konstrukcji.
Osuszanie i skręcanie legarów – taras zmienia się z czasem
Drewno w pierwszych latach intensywnie zmienia wymiary. Jeśli legary są położone „na wcisk” na podpory, bez możliwości minimalnego ruchu i bez odpowiedniego ich skręcenia, po kilku latach mogą się lekko pofalować. To powoduje, że część desek zaczyna wisieć w powietrzu między jednym „garbem” legara a drugim.
Dlatego:
- legary trzeba rozłożyć na podkładkach w sposób wyrównujący ich naturalne krzywizny,
- w newralgicznych miejscach przykręcić do podpór/blaszek mocujących,
- używać legarów możliwie prostych, a te z większym łukiem stosować jedynie tam, gdzie podparcie jest gęste.
„Pływające” końcówki i wsporniki bez podparcia
Projektując taras, kusi, by zostawić końcówki desek mocno wysunięte poza ostatni legar, aby uzyskać ładny „nawis”. 2–3 cm to jeszcze nic groźnego, ale 10–15 cm wolnego zwisu deski, pod którą nie ma legara, daje efekt trampoliny przy krawędzi.
Podobny problem dotyczy wsporników konstrukcyjnych – fragmentów tarasu wysuniętych poza podpory (np. mały balkon bez dodatkowych słupów). O ile w konstrukcjach projektowanych przez konstruktora można to rozwiązać obliczeniami i odpowiednim dozbrojeniem, o tyle w amatorskim tarasie lepiej takich wsporników unikać lub traktować je minimalnie, z bardzo gęstym podparciem.
Nieciągła konstrukcja przy łączeniu dwóch tarasów
Zdarza się rozbudowa istniejącego tarasu: do starej części dokładana jest nowa, o innym poziomie lub na innej podbudowie. Jeśli legary obu części nie są ze sobą związane, powstaje „szew”, na którym wszystko pracuje.
Najbezpieczniej jest wtedy:
- wykonać wspólny, ciągły ruszt (stare legary spięte z nowymi, np. dodatkowymi poprzeczkami, płaskownikami lub łącznikami ciesielskimi),
- zapewnić możliwie podobne podparcie – jeśli stary taras stoi na płycie, nowy fragment również oprzeć na czymś stabilnym, a nie na „luźnych” bloczkach w gruncie.
Różnica w sztywności podłoża po obu stronach połączenia prawie zawsze objawia się wyczuwalnym „przeskokiem” pod stopą.
Praktyczny schemat myślenia: od użytkowania do przekroju legara
Krok 1: określ, jak taras będzie realnie używany
Zamiast pytać ogólnie „czy legar 45×70 wystarczy”, lepiej zacząć od kilku prostych założeń:
- ile osób będzie typowo korzystać z tarasu naraz (rodzina vs regularne większe spotkania),
- czy pojawią się ciężkie elementy stałe – jacuzzi, piec ogrodowy, duże donice, masywne meble,
- czy taras jest na gruncie, czy mocno wyniesiony (im wyżej, tym bardziej odczuwalne są drgania i chybotliwość).
Krok 2: dopasuj siatkę podpór i wysokość legarów
Mając w głowie realne obciążenia, łatwiej dobrać siatkę podpór. Dla przykładu:
- mały taras przydomowy bez ciężkich elementów – legary 45×70 mm, podpory co 50–60 cm, rozstaw legarów pod deskami co 40 cm,
- większy taras z masywnym stołem i częstymi spotkaniami – legary 60×80 lub 70×100 mm, podpory co 60–70 cm, rozstaw legarów 35–40 cm, lokalnie zagęszczony przy strefie stołu.
Druga sytuacja zużyje trochę więcej materiału na starcie, ale po latach odwdzięczy się brakiem „trampoliny” w miejscach, gdzie wszyscy najczęściej stoją.
Krok 3: wybierz materiał legarów i zabezpieczenie
Na koniec dobiera się materiał: drewno iglaste w klasie C24, modrzew, aluminium lub systemowy kompozyt. Dobrze zaplanowany przekrój i rozstaw podpór pozwalają wtedy skupić się na trwałości (impregnacja, taśmy na legary, przekładki) zamiast „ratować” sztywność przypadkowymi docięciami i doróbkami.

Jak sprawdzić projekt „na sucho”, zanim wkręcisz pierwszą śrubę
Najtańszy etap budowy tarasu to kartka i ołówek. Już na tym poziomie można wychwycić potencjalną „sprężynę”, zanim stanie się faktem.
Dobrze jest zrobić prosty szkic z góry i z boku:
- zaznaczyć kierunek desek i przewidywany rozstaw legarów,
- narysować wszystkie podpory (bloczek, stopa, słup) i wymiar między nimi,
- od razu dorysować strefy większych obciążeń – stół, ciężkie donice, grill, jacuzzi.
Potem warto przejść się po planowanym tarasie „w myślach” – gdzie wszyscy staną podczas imprezy, którą częścią dzieci będą biegać, gdzie zazwyczaj stawia się krzesła. Te miejsca wypada dodatkowo usztywnić:
- zagęścić rozstaw podpór pod legarami,
- dodać przekątne lub poprzeczki łączące legary,
- zmniejszyć rozstaw samych legarów.
Przy większych tarasach dobrze działa prosta metoda „pól”: podzielić powierzchnię na mniejsze
